wiatraki

Gdzieś na łące rosną maki,
Jednak ja wolę wiatraki.
Hipnotyczne są zuchwale,
Choć nie kręcą życiem wcale.

Gdy je autem swoim mijam,
Patrzę na ten kawał kija,
co mi śmigłem ostro macha.
Wycieraczką mu odmacham.

Zerkam jeszcze na skraj nieba,
Don Kiszota tu nie trzeba.
Efektowne są wiatraki.
Prawie tak jak z łąki maki.