
dzisiaj
w otchłani mego okna
perlisty nalot porannej gwiazdy odnalazłem,
tej co zawsze ze wschodu na zachód,
wyłonił się nagle z czeluści czerwonego światła
a choć po szybach
odbicia mroku poprzedniego dnia spływały jeszcze,
spojrzałem na światło z nadzieją,
wierząc,
że dzień przyniesie dobre wieści
i kiedy pomyślałem:
’dobrze jest żyć’,
zimowy ptak,
ten, który codziennie piruet przetrwania na niebie kreśli,
przeciął moje myśli
jak spadająca asteroida –
w aureoli błyszczącej tarczy słońca
odczytałem przesłanie:
’naucz się czekać,
gdy mówisz że kochasz’