w ogrodzie

w ogrodzie czas płynie nieco inaczej,
rytmem niezbyt pilnych do załatwienia spraw –
kwiaty niespiesznie ślą zaproszenia do znajomych pszczół,
motyle bezskutecznie poszukują swych kluczy do mieszkania –
przez niedomknięte okna ogrodzeń z zaciekawieniem spogląda sarna –
kolendra, mięta i orzech podnoszą z ponad poduszek traw swe głowy –
w powietrzu przepojonym zapachem wiśni,
w zanikających śladach odchodzącego ukradkiem deszczu
wszystko dzieje się mimochodem i bez pośpiechu –
w ogrodzie,
w ogrodzie,
w którym radośnie hula samotność