światło i cień

szukając wytrwale,
bez zniechęcenia,
w końcu znalazłem siebie,
ale tylko po to, by móc znaleźć ciebie,
by zrozumieć, dlaczego istnieję

dałaś mi w dłoń lampę,
w zamian zabierając
mroku kuszącego powab,
a cień przestał błyszczeć
blaskiem niecnej ciemności

teraz snop światła
połyskuje w mych dłoniach,
(zarzewie nowej zmiany)
świetlisty krąg zatacza,
idę z nim przez świat,
trzymając cię za rękę