
ona jest bogiem…
słoneczną plażą bez krawędzi morza,
wiatrem we włosach bez gwałtownego podmuchu,
światłem połyskującym na fali
i samą falą jednocześnie…
jest aniołem bezimiennym,
tajemnym słowem niedopowiedzianym,
podaną w porę dłonią,
skarbem który odnajduje się powoli…
bywa niewiedza o nieistotnym,
a także wytwałym śpiewem serca,
jest wielkim bogactwem
bez konta bankowego,
aktem łaski nie-na-pokaz,
radosną prawdą…
była jest i będzie,
nie miała początku,
nigdy się nie skończy…
nigdy w pełni niepoznana,
jest wszystkim co najważniejsze…
miłość…