maj

wśród kwiatów przydrożnych
maj panoszy się,
migoce deszczu smugą,
w gęstwinie szczebiot
co do lotu nie chciał się zerwać,
tęsknie snuje opowieść o nadziei
silniejszej niż duma, obietnica i diamentowe życie –
opowiedz, wypowiedz ptaku myśl,
co w gardle zasycha,
że pochwycić przestrzeń to
dłoni ciepłej kształt
i zapach psiej sierści,
to uśmiech dziecka
i słońce co się na powiece skrzy –
choć nie znasz,
choć nie wiesz,
zaczekaj,
czerwiec rozśpiewany
jest tuż