
Piękne dwie Laury raz sobie były,
A miały urok, wciąż mi się śniły.
Ja zakochany szczerze po uszy,
by zdobyć laur Laur tych, chciałem wyruszyć.
Tak zachwycony pomysłem nowym
znalazłem obie w sklepie meblowym.
Choć obie Laury były marzeniem,
lecz z żadną z nich ja się nie ożenię.
Kończę ten wierszyk, zmienna jest aura,
po to, by wreszcie spocząć na Laurach.
Nie przedłużając me achy, ochy,
kupiłem obie. Przepiękne sofy.