jesień

Jesień. Wiatr z drzew zrywa liście,
melancholii czas, nastrojów.
Gdzieś przy świecy, w kąt pokoju
wleciał księżyc uroczyście.

My wpatrzeni w ognia płomień,
szalem zmierzchu otuleni.
Czerń się głębią wokół mieni.
I splecione mamy dłonie.

Mrok przyjazny wokół ciebie,
noc ramiona nam podaje.
Idąc w marzeń sennych gaje,
tak znikamy w naszym niebie.