gdzieś tam powyżej

gdzieś tam powyżej
jest wolność,
wie o niej każdy ptak
tuż ponad wyciągniętą w górę dłonią,
tam gdzie rozpoczyna się wielka przestrzeń,
jest kres,
niedostępny
jak widnokrąg daleki –


tak niewiele możemy,
my, niewolnicy grawitacji,
więźniowie dwóch wymiarów,
nie potrafiący prawdziwie, bez wysiłku,
sięgnąć po trzeci
zadowalamy się bez godności
wolnym wyborem,
wykrzyczanym w twarz
największym banałom widnokręgu,
wątpliwościom, nadziei i oczekiwaniom,
i wszystkiemu temu, o czym nie wiemy,
utrzymując, że wiemy wszystko


zachłannie marzymy o niemożliwym,
a nagle wyniesieni w górę
spadamy bez wdzięku,
jak martwa,
nieopatrznie wypuszczona z orlich szponów zdobycz
i nie możemy do końca uwierzyć
że wolność
może skończyć się
tak gwałtownie