
Bar Barbar: Rabarbar
Były sobie dwie Barbary,
jedna prowadziła bary,
druga zaś, bez żadnej miary,
rozsadzała rabarabary.
Przyniósł los raz ciężkie kary,
czas się z życiem wziąć za bary.
I nie puszczę wcale pary,
były twarde, te Barbary.
Bez narzekań, bez ofiary,
myły brudne stosów gary,
rabarbarów całe miary,
żeby zebrać losu dary.
Obowiązków dzień był szary,
potem w nocy prac koszmary.
Nie chodziły na wagary,
Pracowite te Barbary.
Choć Barbary były dwie,
przecież tak wydaje się,
powiem jak naprawdę było,
jak to wszystko się skończyło.
I przechodząc już do sedna,
Baśka była tylko jedna.
Kończąc bez wielkiej sensacji,
Baś dar miała bilokacji.
PS.
Bonus, po tej słownej kaźni:
miała rozdwojenie jaźni.