piła samotnie

Piła samotnie poranną kawę w pobliskiej restauracji. Nagle zamyśliła się. Po chwili napisała coś na serwetce i wyszła.

Obserwował ją z kawiarni naprzeciwko. Nie potrafił się z nią rozstać, jednak nie chciał, by o tym wiedziała. Po wielu kontaktach z kobietami, pierwszy raz przydarzylo się mu coś takiego. Mimo, że wymknął się bezszelestnie tuż przed świtem, miał wrażenie, że ona tylko udawała, że śpi. Noc była cudowna. Bał się uzależnienia od niej. Po tym co wcześniej przeszedł…

Zbliżył się do stolika, przy którym wcześniej siedziała, podniósł pozostawioną serwetkę i przeczytał.

„moje ręce dotknęły dziś twojej twarzy,
właściwie to myślałam, że nie istniejesz,
że mi się to wszystko wydaje…
do wczoraj byłam pewna czym jest bliskość,
jednak słowa na odległość to nie to samo,
gdziekolwiek teraz jesteś,
nie zapomnę tej nocy
już nigdy”

Zwinął serwetkę w pośpiechu i wybiegł za nią. Znikała właśnie w oddali za budynkiem. Domyślił się, że wraca do domu. Dogonił ją pod jej drzwiami. Zasłonił jej usta. Spojrzała zaskoczona, ale nie wystraszyła się. Wyjął z jej rąk klucze. Przez otwarte drzwi wpadli do mieszkania, śmiejąc się radośnie. Został na noc. Na drugi dzień spakowana wprowadzała się do niego.

„Dobrze to zapamiętałeś” – powiedziała. Wręczyl jej serwetkę, którą zabrał tamtego dnia z restauracji, dokładnie 25lat wcześniej. Wzruszyła się w momencie, a po jej policzku pociekła łza.

„Przez wszystkie te lata gdy jesteśmy razem, nie przyznałeś, że ją masz” – szepnęła.
„Chciałem jeszcze raz zobaczyć Twoje łzy szczęścia. Są takie same jak tamtego razu, gdy udało mi się Ciebie dogonić” – odrzekł.

Uśmiechnęła się zalotnie, a potem oparła swoją głowę o jego ramię. Czuła się bardzo szczęśliwa. On też.