
To zdarzyło się lata temu. Ona była ratownikiem. To był jej pierwszy dzień w pracy. Gdy on wszedł na basen i ją zobaczył, już wiedział co zrobi. Minutę później udawał tonącego. Spanikowana, zaczęła mu robić masaż serca i sztuczne oddychanie. Nie wytrzymał długo i w końcu parsknął śmiechem.
Dziś on całuję ją. Czule i namiętnie. Zrobił nawet kurs pierwszej pomocy, żeby, jak twierdzi, było nie tylko autentycznie, ale i profesjonalnie. A za każdym razem gdy chce jej zrobić masaż serca, ona wybucha beztroskim śmiechem.
Szczęśliwe zakończenie tej historii piszą wspólnie. Codziennie.